Saletyńska Szkoła        Nowej Ewangelizacji             przy zgromadzeniu                      księży misjonarzy saletynów 

Pan światłem i zbawieniem moim, kogóż miałbym się lękać? Pan obrońcą mojego życia; Przed kim mam się trwożyć.

- Ps 27, 1

Świadectwo 10

Basia - wspónota z Jarot

Z perspektywy czasu wiem, że Bóg nie był w moim życiu na pierwszym miejscu, co prawda otrzymałam potrzebne sakramenty święte tak jak każdy katolik z tradycjami „bo tak trzeba, bo tak i już, bo wszyscy”. Tak naprawdę to Boga nie było ani w moim domu rodzinnym, ani w rodzinie, którą założyłam. Choć od lat gdzieś głęboko w sercu na dnie była ukryta tęsknota za Bogiem, ale tę tlącą się tęsknotę przytłumiało tzw. wesołe życie, urządzanie mieszkania, częste imprezki, wtedy wydawało się wszystko normalne. Wspomnieć muszę o przygotowaniach świątecznych gdzie najważniejsze to, by był obficie zastawiony stół i aby tradycji stało się zadość, trzeba iść koniecznie do kościoła. I jak tradycja nakazuje raz w roku iść do spowiedzi i wypada parę razy w okresie świątecznym przyjąć komunię świętą, a i na odpust do Gietrzwałdu koniecznie, bo babcia jeździła to ja też chciałam. I tak to tradycjonalnie życie wymknęło się z pod kontroli, miało być ciche i spokojne gniazdko a zrobiło się z czasem piekiełko.

Pewnego dnia szłam wyrzucić śmieci i w wejściu do śmietnika zwrócił moja uwagę mały obrazek, leżał na ziemi, na nim Pan Jezus z otwartym sercem i uniesioną ręką. Podniosłam, był podniszczony i w piachu, oczyściłam delikatnie i przyniosłam do domu. Smutno mi się zrobiło, że się nie szanuje obrazu Jezusa. Zaczęłam się częściej modlić i zrodziło się pragnienie chodzenia na mszę w zwykły dzień.

Po pewnym czasie otrzymałam narzędzia - to jest różaniec święty (tego samego roku w październiku zapisałam się do Róży Różańcowej), oraz Pismo Święte, które przeczytałam jednym tchem jak dobrą powieść. Następnie uczestniczyłam w rekolekcjach „Kurs Filipa”, gdzie otrzymałam nowe życie, życie z Bogiem. Na tych rekolekcjach poznałam Pana Jezusa, zawierzyłam Jezusowi swoje życie i wiem, że On jest zawsze obecny w moim życiu. Jest jedynym Zbawicielem, Panem mojego życia i Nauczycielem ,najlepszym Przyjacielem, Który niestrudzenie mnie prowadzi i podnosi kiedy upadam, pokrzepia moją duszę, wiem że jestem kochana pomimo moich grzechów i słabości, za darmo i bezinteresownie. To On postawił mnie na drodze wspólnoty, w której trwam i w której uczę się wiary. Zaczęłam codziennie czytać Pismo Święte i nim się modlić. Rodzinie zaś oznajmiłam, że skoro jesteśmy katolikami to podczas świąt nie może zabraknąć czytania lektury Pisma Świętego, i tak Pan Jezus zaznaczył swoją obecność w mojej rodzinie.  Będąc we wspólnocie Nowej Ewangelizacji przy tej parafii odkryłam drzemiące we mnie dary, np. dar śpiewu. Choć w moim życiu nadal pojawiają się burze i zawirowania, to mam pokój w sercu, bo wiem, komu zaufałam. W moim życiu Bóg stał się na pierwszym miejscu, a resztę życia powierzam Bożej Opatrzności i Matce Bożej Gwieździe Nowej Ewangelizacji.

Z wielką radością dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem dzieckiem Maryi i uczniem Pana Jezusa.

Znaleziony zaś obrazek wkleiłam do Pisma Świętego.

Logowanie użytkownika

REJESTRACJA